Ucieleśnianie sztucznej inteligencji

ucieleśnianie sztucznej inteligencji

 

Badania nad sztuczną inteligencją czerpią inspirację z wielu źródeł. Niepowodzenia i niezadowolenie z osiągniętych wyników skutkują poszukiwaniem nowych metod w innych dziedzinach nauki. W ten sposób pod koniec zeszłego stulecia powstała ucieleśniona sztuczna inteligencja (Embodied Artificial Inteligence, EAI). Miała rozwiązać problemy, które zostały świetnie podsumowane przez tzw. paradoks Moraveca. Pytał on w jaki sposób sztuczne systemy mogą wykonywać skomplikowane czynności intelektualne wymagające olbrzymich nakładów energii, nie radząc sobie z działaniami prostymi dla dziecka, takimi jak np. komunikowanie się lub poruszanie.

 

Cielesność systemów informatycznych

Kluczem do rozwiązania problemu mógłby okazać się paradygmat ucieleśnionego umysłu, który główną ideę zaczerpnął z prac lingwistów kognitywnych. Badacze tacy jak Lakoff i Johnson twierdzili, że pełne istnienie oraz działanie w świecie zależy od funkcji i własności ciała. To ciało, wraz ze swoimi odczuciami zmysłowymi, emocjami i reakcjami, miało pozwolić na poprawne interakcje ze środowiskiem, tworzenie języka oraz właściwe wykonywanie zadań.

Zaczęto więc konstruować systemy, które zostały osadzone w świecie poprzez czujniki, receptory i odpowiadające im silniki. Dzięki temu miały wchodzić w interakcję z otoczeniem, a także zdobywać wiedzę i uczyć się, a może nawet ewoluować. Metodę tę oparto na założeniu, że inteligencji potrzeba szerszego tła, powstałego w oparciu o kulturę oraz ucieleśnienie sztucznego organizmu w środowisku. Dawało to również możliwość użycia w stosunku do maszyn pojęcia intencjonalności, wyjaśniającego użycie przez nie symboli jako tworzenie rodzaju języka umysłu.

 

Rola znaczenia dla systemów inteligentnych

Pionierem badań nad ucieleśnioną inteligencją był Rodney Brooks. Twierdził, że nowe podejście musi opierać się na dwóch filarach: usytuowaniu i ucieleśnieniu. Usytuowanie miało polegać na badaniu relacji maszyna–otoczenie, a nie badaniu wewnętrznych stanów systemu. Sztuczne systemy, osadzone w realnym świecie, nie miały sobie radzić z abstrakcyjnymi opisami, ale z tym, co bezpośrednio ze świata wpływało na ich działanie. Ucieleśnienie zakładało istnienie fizycznego systemu robotycznego, a nie, jak dotychczas, programu komputerowego, który badano w ramach projektu sztucznej inteligencji. Robot po prostu musiał posiadać ciało i dzięki niemu doświadczać świata bezpośrednio.

W wyniku prac wyłoniła się idea zakładająca, że sztuczne organizmy, podobnie jak żywe istoty mogą budować własny świat znaczeń. Ucieleśnienie tych systemów mogłoby pozwolić na zdobycie umiejętności przetwarzania znaków oraz tworzenia stanów wewnętrznych. To z kolei zakładało możliwość uczenia się i ewoluowania, a w dalszym rozwoju umiejętność samoorganizacji i autonomii maszyn.

 

Share Button