Reduktarianizm i Święta

Przedświąteczne zakupy zabierają dużo czasu i oznaczają sporo myślenia. W tym artykule zachęcam do poszerzenia naszego myślenia praktycznego o myślenie moralne i przedstawiam kilka pomysłów w duchu reduktarianizmu.

Przedświąteczne przygotowania obejmują sferę duchową i materialną. Ta pierwsza jest ważniejsza, jednak warto poświęcić trochę filozoficznej refleksji również drugiej. Kapłani handlu i reklamy wydają się nam wmawiać, że jedyne istotne czynniki w ocenie zakupów to cena, jakość (przyjemność) i czas, jaki należy poświęcić. Jeśli się jednak zastanowimy nad tym, to w istocie jest inaczej. Zakupy mogą i powinny być przedmiotem refleksji moralnej.

Cokolwiek nabywamy, zostało to wcześniej przez kogoś wytworzone, wykorzystano na to określone zasoby i należało to przetransportować. Nabycie towaru może mieć również pozytywny lub destrukcyjny wpływ na nas bądź inne osoby. Warto zastanowić się, czy nabywając określone dobra nie przyczyniamy się do niepotrzebnej krzywdy, cierpienia bądź dewastacji środowiska. Nie zawsze mamy pełną wiedzę, czasem trudno ją zdobyć, jednak niektóre sprawy są jasne.

Plastik nasz powszedni

Jednym z winowajców zanieczyszczania naszej planety jest wszechobecny plastik. Nikt z nas nie produkuje go w domu, a przecież wyrzucamy go bardzo wiele. Nabywamy go w czasie zakupów. Plastik jest przydatnym tworzywem i trudno byłoby całkowicie wyeliminować go, jednak są przypadki, w których możemy go do domu nie przynosić. Rozumiemy to jako społeczność i walka z plastikowymi opakowaniami się rozpoczęła. Możemy przyłączyć się do niej. Pierwszą linią frontu jest pakowanie zakupów – zamiast do wygodnych, plastikowych toreb, które czekają w sklepie, możemy zapakować je do własnej torby wielokrotnego użytku. Oznacza to konieczność zabrania własnej torby do sklepu. Przez lata bezmyślnego używania plastiku przyzwyczailiśmy się robić inaczej i trzeba zmienić nawyk. Każdy okres wzmożonych zakupów, to idealny czas by, zgodnie z nauczaniem Arystotelesa, wyrobić w sobie tę cnotę! Idziemy do sklepu wiele razy, jeżeli będziemy o tym pamiętać, mamy szansę wyrobić w sobie nawyk, za który przyroda i kolejne pokolenia będą nam wdzięczne.

Kupując prezenty również możemy starać się ograniczyć plastik. Rynek oferuje bardzo wiele fajnych rzeczy, które powstały z mniej szkodliwych lub nieszkodliwych materiałów. Jeżeli możemy, wybierajmy drewno, papier i szkło.

Etyczne myślenie i świąteczne jedzenie

Ważne moralne pytania rodzą się również podczas zakupów rzeczy przeznaczonych na nasze talerze. Biesiadowanie jest głęboko zakorzenionym w kulturze elementem świętowania. Posiłki wybieramy często bez moralnej refleksji, na zasadzie odpowiedzi na spontaniczne pragnienie, które się w nas rodzi: mam ochotę na X. W krótkim wpisie chcę zwrócić uwagę na dwa aspekty: cierpienie związane z naszym posiłkiem oraz jego transport.

Etyka i mięso

Największe cierpienie, jakie wiąże się z posiłkami, jest dla nas dziś dość nieoczywiste, ponieważ zostało przed nami skutecznie ukryte. Nie widzimy cierpienia zwierząt, które spotykamy na talerzach w postaci mięsa. Cierpienia, które wiąże się nie tyle ze śmiercią, co z życiem zwierząt, często spędzanym wyłącznie w zamkniętym, ciasnym pomieszczeniu, w kiepskich warunkach, ponieważ tym, co się liczy, jest cena kilograma mięsa. Niska cena mięsa pozwala nam kupić go wiele, ale jest okupiona ogromnym cierpieniem zwierząt a także zawiera ukryty koszt: fermy przemysłowe przyczyniają się do degradacji środowiska. Ponadto, rozważmy kwestię zdrowia – jemy znacznie więcej mięsa niż potrzebujemy. Wreszcie, można zapytać, ile mięsa potrzebujemy, aby wieść zdrowe i szczęśliwe życie – i wielu naukowców i filozofów powie, że dokładnie 0, w dzisiejszych czasach nie potrzebujemy jeść mięsa. Jeżeli tak jest, to spożywanie mięsa jest tylko zaspokajaniem naszych kubków smakowych, czy to wystarczy, by uzasadnić wszystkie tego koszty?

Ekologiczny koszt transportu

Nie bez znaczenia jest również transport. Niektóre produkty pokonują długą drogę dzięki silnikom napędzanym paliwami kopalnymi i emitującym różne zanieczyszczenia. Pomidory w zimie muszą przejechać tysiące kilometrów. Z kolei hodowane w Polsce zimą potrzebują ciepła, którego dostarczają piece, często opalane węglem, co jest nawet gorsze dla środowiska. Ale czy naprawdę nie obejdziemy się w zimie bez pomidorów? Ekologiczny koszt transportu również można wziąć pod uwagę w moralnym rozważaniu.

Jak nie kraść ze stołu ubogich?

W całym przedświątecznym okresie zakupów uwagę może zwrócić ilość nabytych rzeczy. Kupujemy więcej niż zwykle, czasem dużo więcej, i nierzadko nie jesteśmy w stanie zużyć zakupionych towarów. Musimy je wyrzuć. Papież Franciszek nazywa to kradzieżą ze stołu ubogich. Jeżeli chodzi o wyrzucanie jedzenia jesteśmy w światowej czołówce. Wiele można zrobić, by nie wyrzucać tak dużej ilości jedzenia, ale pierwszym krokiem jest kupować mniej.

Reduktarianizm nie tylko na Święta

Jeżeli zaczynamy myśleć o zakupach w kategoriach moralnych, ciekawą filozoficzną propozycją jest reduktarianizm. To propozycja dla tych z nas, dla których moralny heroizm jest zbyt trudny. W reduktarianizmie chodzi o zmniejszanie naszego negatywnego wpływu: kolejne kroki w stronę redukowania cierpienia, które powodujemy czy zmniejszenia zanieczyszczenia środowiska itd. Istotnym krokiem na tej drodze jest ograniczenie swoich potrzeb, wyrwanie się z logiki: zarabiaj – kupuj – używaj. Ograniczenie pragnień może pozwolić zrezygnować z rzeczy, których nabywanie budzi największe etyczne wątpliwości. Preferowanie lokalnie wytworzonych produktów, jedzenie sezonowych warzyw i owoców, wybieranie komunikacji zbiorowej zamiast własnego samochodu, lub pociągu zamiast samolotu, jeden bezmięsny dzień w tygodniu, ograniczenie korzystania z plastikowych opakowań – to wszystko przykłady reduktarianizmu. Ważne, żeby stawiać sobie jasne cele i je konsekwentnie realizować. Swój wpływ można zwiększyć zachęcając do reduktarianizmu inne osoby. Np. jeżeli zmniejszymy o 50% ilość zjadanego mięsa i namówimy do tego drugą osobę, osiągniemy jednego wirtualnego wegetarianina.

Podziel się nadmiarem

Wyrwanie się z logiki „zarabiaj – kupuj – używaj” oznacza nabywanie mniejszej ilości rzeczy, a zatem zostanie nam w portfelu trochę pieniędzy. I tu znowu filozof może zapytać: czy pieniądze, które wydam na kolejną niekonieczną rzecz, nie mogłyby być lepiej wydane – np. na pomoc potrzebującym? Redukatrianizm nie tylko zmniejsza nasz negatywny wpływ, zostawia również do naszej dyspozycji dodatkowe zasoby, którymi możemy się podzielić, jest więc szansą by przynieść światu więcej dobra. Nie tylko w Święta.

Share Button