Filozofia po trzydziestce

filozofia po 30

 

Dzisiejsi trzydziestolatkowie zazwyczaj uważają, że głównym celem życia jest kontynuowanie tego, co wypracowali sobie w latach wcześniejszych. Osiągnęli pożądany przez siebie status społeczny – mają odpowiednie wykształcenie, pracę czy rodzinę. Ich zdaniem jedyna aktywność, jaka przystoi w tym wieku, to próba znalezienia równowagi pomiędzy rozwojem kariery i życiem prywatnym. Czy potrzebna jest im filozofia?

Według niepisanych standardów trzydziestolatkom nie przystoją pewne zachowania. Nie powinni oni bowiem korzystać z zasady carpe diem tak jak dwudziestolatkowie, ani też z niepokojem wyglądać oznak starzenia, jak może mieć to miejsce w przypadku czterdziestolatków. Podobno mając lat trzydzieści powinno się być człowiekiem stabilizującym swoje życie, umiejącym się odnaleźć w codziennej rutynie, ale też wykorzystującym zdobyty potencjał.

 

Czy komuś takiemu potrzebna jest filozofia?

Argumenty na rzecz odpowiedzi negatywnej można sprowadzić do jednego: filozofia wydaje się zbędna w życiu dojrzałego człowieka. Filozofowanie jest marnotrawieniem cennego czasu, zmusza do bezproduktywnego wysiłku i odciąga od tego, co w życiu ważne. Jeśli nawet filozofia odgrywa jakąś istotną rolę, to jej czas – w przypadku trzydziestolatków – się zakończył.

Kontestować, podważać czy analizować mogą co najwyżej ludzie młodsi. Oni bowiem mają na to więcej czasu, a co więcej dzięki temu mogą nadać sens swojemu dalszemu życiu.

Filozofowanie przystoi także ludziom starszym – ci również dysponują nadmiarem czasu i mogą dokonać krytycznej autorefleksji, choć niekoniecznie muszą dzielić się jej rezultatami z przedstawicielami młodszego pokolenia.

 

Filozofia wiele wymaga i niewiele daje w zamian

Owszem, każdego człowieka nachodzą niekiedy trudne pytania, na które nie może odpowiedzieć korzystając ze swojej wiedzy lub dotychczasowego doświadczenia. Nie mają one jednak obligującego charakteru. Próbę poszukiwania na nie odpowiedzi można przede wszystkim przeczekać. Po co bowiem zaprzątać sobie głowę trudnymi kwestiami, skoro pośpiech życia codziennego skutecznie je zagłuszy?

Jeśli zaś wrócą i uparcie będą dręczyć statecznego obywatela, to może on je rozwiązać korzystając z całego wachlarza możliwości danych mu we współczesnym świecie. Na przykład można rzucić się w wir życia towarzyskiego lub nieograniczona konsumpcję.

Jeśli jednak w wyniku takich działań problem nie zniknie całkowicie, to można spróbować rozmaitych form pomocy instant. Znalezienie dobrego terapeuty, przewodnika duchowego czy odpowiedniej społeczności (najczęściej wirtualnej) nie jest problemem. Dzięki takiemu posunięciu można otrzymać cenną poradę, która pozwoli uporać się nie tylko z tym, co nas gnębiło, ale także zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości. Myśli pozostaną wówczas czyste, a kierowane nimi działania staną się na nowo efektywne.

Jeżeli jednak nie zaliczasz siebie do tej grupy i nie zadowalają Cię rozwiązania tymczasowe, pozorne, czy też nie uważasz, by przemilczanie problemu pozwalało na uporanie się z nim, to pozostaje Ci sięgnąć do filozofii.

Podstawowe intuicje lub też przynajmniej chęć poszukiwania właściwych filozofii rozstrzygnięć wielu ludzi przejawia już w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Irytujące dorosłych pytanie ,,dlaczego” czy próba zmierzenia się z przerastającymi człowieka zagadnieniami pojawia się wcześnie, ale najczęściej niepielęgnowana maleje i znika. Codzienne rytuały, szczegółowe problemy wymagające szybkich rozwiązań, a także dostarczane przez innych – najczęściej mało subtelne – rozwiązania zastępują refleksję bardziej fundamentalną. Ci zaś, którym udało się umknąć przed trywializacją myślenia, są traktowani z pogardą lub dystansem.

Mimo to na przygodę z filozofią nigdy nie jest za późno.

 

Filozofia po trzydziestce

Jeśli obudzi się w Tobie potrzeba stawiania pytań i poszukiwania niebanalnych odpowiedzi, masz szanse filozofować. Poszukując ogólnych rozwiązań problemów, z jakimi się zmagasz, unikniesz poddania się standardom myślenia kolektywnego.

W szczególności po trzydziestym roku życia nie jest zbyt późno na taką refleksję. Pozwoli Ci ona połączyć wiedzę z doświadczeniem, czego niekiedy brakuje ludziom młodszym, jak również uniknąć intelektualnego skostnienia, które gnębi niejednokrotnie ludzi starszych.

Przede wszystkim jednak należy pamiętać o tym, że nikogo – niezależnie od wieku – nie można zmusić do samodzielnego myślenia. Co więcej, nikt nie podejmie się tego wyzwania, o ile nie będzie tego po prostu chciał.

 

Share Button
  • Zofia Sajdek

    Ciekawy tekst. Jak tylko skończę 30 lat, pomyślę nad dalszymi studiami.

  • Dorota Bentke

    Znam wiele osób, które zaczęły studia filozoficzne po 30. Większość z nich to osoby ze skończonym jakimś fakultetem (z przeróżnych dziedzin), a część to osoby, które spełniły swoje niezrealizowane marzenie o studiach właśnie na filozofii. Wszystkie łączy jedno: spełnienie i pewność słuszności podjętej decyzji. Uważam, że filozofia jest idealnym kierunkiem, który pozwala na otwarcie się na świat.

  • Paulina Talik

    Po przeczytaniu niniejszego tekstu myślę iż, można było by się zastanowić w jaki sposób postrzegamy dziś role filozofii i co możemy zrobić aby ludzie zaczęli dostrzegać piękno tej nauki. Ja uważam iż, filozofia bardzo dużo nam daje dobrych korzyści do naszego życia, jedynym problemem w tym wszystkim jest to iż sami ludzie czasami uciekają przed naukami filozoficznymi dlatego iż, jak wiemy filozofia uczy nas logicznego myślenia, nauka ta rozwija przed nami wielkie możliwości lepszego postrzegania rzeczywistego świata w jakim żyjemy. Dlatego moim zdaniem warto studiować filozofie, może dzięki temu niektórzy będą mogli odpowiedzieć na wiele ciekawych pytań na które nieraz nie dostają odpowiedzi. Bardzo dobry artykuł. Polecam do czytania i rozważenia.