Etyka w kuchni

etyka w kuchni

 

Spostrzegawczy pasjonat filozofii zauważy ją wszędzie. Dzisiaj zapraszam do kuchni.

Kuchnia to miejsce, które wielu z nas kojarzy się z prozaicznymi czynnościami, zmierzającymi do zaspokojenia bardzo pierwotnych potrzeb bytowych. Nie ma tu nad czym myśleć. Biorę produkty, przyrządzam, jem, zjadłem i idę… czytać Platona. Filozofowie od dawna jednak nie patrzą w ten sposób.

 

Filozofowie o jedzeniu

Czytając pod tym kątem teksty starożytnych filozofów, możemy być zaskoczeni, jak wiele namysłu poświęcono banalnym „sprawom kuchni”. Trochę żartem dodam, że większość dialogów Platona została zatytułowana po uczestniku, a do nielicznych wyjątków należy Uczta. Współczesna filozofia trochę zaniedbała ten temat, ale do pewnego czasu. Dzięki myślicielom takim jak Peter Singer, Rachel Carson czy Philip Lymbery, zwracającym uwagę na kwestie ekologiczne i dobrostan zwierząt, dyskusja nad filozoficznymi problemami związanym z jedzeniem gwałtownie się rozwinęła.

Dodatkowo atmosferę podkręca niepokój związany ze zmianami, jakim uległo nasze odżywianie przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Jednym tchem można tu wymienić industrializację rolnictwa (przemysłowy chów i uprawa), modyfikacje genetyczne (słynne GMO), aplikowanie najnowszych zdobyczy chemii, intensywną (rabunkową) eksploatację ekosystemu, rozwój transportu i związaną z nim dostępność towarów, techniczną rewolucję w kuchni, jedzenie w proszku, chemię w jedzeniu, dobrobyt i towarzyszącą mu zwiększoną konsumpcję (oraz zwiększone marnotrawstwo), kryzys wspólnych posiłków…

Trochę dużo jak na jedno zdanie, a to przecież nie wszystko. Pole do popisu jest ogromne. Ostatnio do dyskusji włączyła się kolejna ważna postać naszych czasów: Papież Franciszek (Laudato Si).

 

Myśląc o jedzeniu

Można zauważyć, że dla wielu osób to, co jedzą i jak jedzą, stało się ważne. Nie kierujemy się tylko tym, co lubimy, lecz podejmujemy trud moralnej refleksji nad jedzeniem. Zastanawiamy się, czy wybierając ten posiłek, nie przyczyniamy się do powstania zła na świecie.

Jedną z grup, które dość mocno podkreślają etyczność swoich wyborów dietetycznych, są wegetarianie. Nie kupując i nie jedząc mięsa, rzeczywiście przyczyniają się do zmniejszenia ilości niepotrzebnego bólu zwierząt. Ponadto manifestując swoje poglądy i wchodząc w polemikę, wegetarianie sprawiają, że wiele osób zaczyna zastanawiać na tym co je, nie tylko przez pryzmat ceny czy jakości posiłku.

 

Moralni wszystkożercy?

Stanowisko, że wegetarianizm jest jedynym moralnie godziwym sposobem komponowania diety, jest trudne do utrzymania, co więcej, głoszenie takiej tezy, dla wielu osób, byłoby ostatecznie przeciwskuteczne – zniechęcałoby do rozważania naszych dietetycznych wyborów w perspektywie moralnej. Ludzie nie są do końca racjonalni, o czym w sezonie grilowym łatwo się przekonać, kiedy zobaczymy, jak potężnym argumentem jest zapach pieczonej kiełbasy.

Jeśli się nad tym głębiej zastanowimy (a to właśnie zwykł czynić filozof), można dojść do wniosku, że jedzenie mięsa nie zawsze musi być moralnie złe, jedzenie produktów odzwierzęcych, a nawet roślin, może z kolei być czymś złym. Chociaż reguły (nie jedz mięsa, nie pij słodzonych napojów) ułatwiają wybory, przy odrobienie wysiłku można, jak się wydaje, być moralnym wszystkożercą.

Podstawowe pytania filozoficzne, jakie zadamy wówczas naszemu posiłkowi, mogą brzmieć: czym jesteś? skąd się wziąłeś? jak tu trafiłeś? czy muszę cię zjeść? czy mogę cię nie zjeść? jaki wpływ to, że cię zjem, będzie miało na innych?

 

Wpływ naszej decyzji

Warto pamiętać, że nasz wybór ma wpływ nie tylko na nas czy nasze otoczenie. Nasze wybory konsumenckie są jak głosy w referendum. Zmniejszając popyt na „niemoralne” jedzenie, zmniejszymy zarazem jego podaż, możemy w ten sposób przyczynić się do zmniejszenia zła, które powoduje. Wiele można zrobić również wyjaśniając innym swoje wybory.

Kuchnia kryje w sobie wiele problemów filozoficznych. W kolejnych wpisach postaram się odkryć dla Was jeszcze kilka. Zapraszam do refleksji i dyskusji

 

Wybrana literatura:

  1. Singer, Etyka a to, co jemy – stąd zaczerpnąłem ideę moralnego wszystkożercy.
  2. Lymbery, Oakeshott, Farmageddon. Rzeczywisty koszt taniego mięsa – książka uświadamia przeciętnego konsumenta, w jaki sposób powstaje jego posiłek. Po tej lekturze można stracić ochotę na wiele smakołyków.
  3. Saja, Beefizm – Dlaczego wegetarianie powinni promować jedzenie wołowiny? – autor przekonuje, że jedzenie wołowiny jest najbardziej moralną wersją mięsożerności (klik).
  4. Papież Franciszek, Laudato Si – Papież wskazuje, jaką postawę wobec stworzenia powinien zająć katolik.

 

Share Button