Co to jest metafizyka?

co to jest metafizyka

 

Pamiętam zdziwienie i rozbawienie moich kolegów (znamy się z liceum), gdy kilka lat temu powiedziałem im, że prowadzę ćwiczenia z metafizyki. Sformułowanie „ćwiczenia z metafizyki” dla kogoś niemającego kontaktu z filozofią akademicką może brzmieć ekscytująco i tajemniczo. Niesie być może niejasne konotacje z niewidzialnymi i nieuchwytnymi siłami, z praktykami mistycznymi, a nawet – magicznymi.

Rzeczywistość jest, jak zwykle, znacznie bardziej prozaiczna: ot, przychodzi się do sali, rozmawia o tekstach. O czym konkretnie są te teksty? Najkrócej odpowiedzieć można: o tym, co istnieje. A konkretniej, jakie są najogólniejsze rodzaje tego, co istnieje, i co jest temu wszystkiemu wspólne.

 

Co istnieje?

Pytanie o to, co istnieje, może wydawać się trywialne. Może odpowiesz, że istnieją rzeczy, czyli drzewa, samochody, długopisy. Ktoś może wskaże, że poza tego rodzaju rzeczami istnieją inne, takie jak na przykład cechy, relacje, gatunki czy liczby. Czy zgodzisz się, że liczba pi istnieje? Co miałoby o tym decydować? Czy fakt, że ma ona swoje święto (14 marca)? Wydaje się, że liczby, a także cechy, relacje czy gatunki, jeśli istnieją, stanowią zupełnie inny rodzaj rzeczy niż drzewa, samochody i długopisy.

Ktoś jeszcze inny mógłby powiedzieć, że te rzeczy, które wymieniliśmy jako pierwsze, wcale nie istnieją, że naprawdę istnieją tylko cząstki elementarne, a drzewa, samochody i długopisy są tylko ich zbiorowiskami. Tak mówią fizycy. Z kolei na to ktoś jeszcze inny mógłby oponować i twierdzić, że cząstki elementarne to coś nieuchwytnego i abstrakcyjnego – to teoretyczne konstrukty, które wcale nie zachowują się w ten sposób, jaki oczekiwalibyśmy od rzeczy. Nie zajmują miejsca w przestrzeni i nie poruszają się w tym samym sensie, co dobrze nam znane rzeczy, posiadają też wiele własności, których sensu nie jesteśmy w stanie zrozumieć bez operowania skomplikowaną aparaturą matematyczną.

 

Co to jest metafizyka?

Ani matematyka, ani fizyka nie zajmuje się problemem sposobu istnienia liczb czy cząstek elementarnych. Problemem tym zajmuje się metafizyka. Stara się ona udzielać odpowiedzi na pytania o to, co stanowi najbardziej podstawowy rodzaj rzeczy – czy są to cząstki elementarne, czy raczej właśnie samochody, długopisy i drzewa, a może coś innego, na przykład wiązki wrażeń zmysłowych. Próbuje też odpowiedzieć na pytania bardziej podstawowe: czy należy mówić, że świat składa się z rzeczy, czy też raczej, że składa się on z faktów, a więc pewnych układów, związków między rzeczami. I czy w ogóle nie należałoby się zainteresować nie tyle najbardziej podstawowym rodzajem tego, co istnieje, ale samym istnieniem, to znaczy tym, co sprawia, że cokolwiek istnieje właśnie istnieje.

 

Ilu metafizyków – tyle metafizyk…?

Metafizycy starają się udzielać odpowiedzi na podobne pytania. Problem w tym, że tych odpowiedzi jest bardzo wiele. Ja wspomniałem tylko kilka z wielu opcji, które w historii metafizyki znalazły swoich obrońców. Metafizyka, jak zresztą każda dyscyplina filozoficzna, jest wielogłosowa – próżno szukać w niej ostatecznych i niepodważalnych argumentów, które jednoznacznie wskażą nam właściwe rozwiązanie.

Na czym więc polegają i czego uczą ćwiczenia z metafizyki? Czy jedynym wnioskiem, jaki można z nich wynieść, jest przekonanie, że właściwie nie wiadomo, jak jest „naprawdę”, a może w ogóle żadne „naprawdę” nie istnieje?

Cóż, i tego nie da się wykluczyć. Sądzę jednak, że śledzenie argumentacji za i przeciw określonym stanowiskom pozwala mimo wszystko wyrobić w sobie przekonanie, że nie wszystko da się ze wszystkim pogodzić. Że jeśli wybierasz określony typ odpowiedzi metafizycznej, to ten wybór zobowiązuje do całego szeregu dalszych rozstrzygnięć (wśród nich mogą być i takie, które niespecjalnie będą się Tobie podobać).

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że wpis ten zdradza oczywiście bardzo wiele z mojego własnego stosunku do metafizyki. Nie napisałem na przykład nic o wielkiej tradycji metafizyki dobra, o doświadczeniu metafizycznym, ani o hierarchicznej strukturze rzeczywistości – dla kilku moich kolegów z pracy to jest właśnie prawdziwa metafizyka. Niektórych może także rozdrażnić moje zbyt sceptyczne podejście do możliwości udzielenia jakichś definitywnych metafizycznych odpowiedzi. Takie podejście – mogliby powiedzieć ci ostatni – samo wypływa z pewnego konkretnego stanowiska metafizycznego.

I w pewnym sensie mieliby rację, ponieważ każdy stosunek do metafizyki sam jest już stanowiskiem metafizycznym.

 

Share Button
  • Zofia Sajdek

    A co z duchami?

    • Silver Silver

      Psychologia transpersonalna-> Odmienne stany świadomości-> Rozwój Świadomości-> Poziom Przyczynowy i wyżej. Mniej więcej takich schemat

  • Dorota Bentke

    Bardzo przydatny tekst! Podczas swoich studiów musiałam niemal wszystkim tłumaczyć, czym zajmuje się metafizyka i że nie – nie uczymy się tam o zjawiskach paranormalnych. 🙂

    • Silver Silver

      Istotą jest kwestia rozwoju świadomości, a ta jest różna 😉